Videoblogi – „DOsy” i „DON’Tsy”

111/ , EUROPA; Deutschland, Frankfurt, Datum: 11.09.2013 09:18:52: IAA 2013 Internationale Automobil Ausstellung in Frankfurt 2013 - Robert Kah / imagetrust

Dzisiejszy odcinek naszego bloga chciałem poświęcić videoblogom. To kolejna interaktywna forma marketingowa (ściślej content marketingu i w szerszym kontekście bardzo skutecznie performująca w obszarze e-marketingu i e-PR), której popularność rośnie geometrycznie w nowoczesnej komunikacji globalnej. Jak zapewne pamiętacie, każdy content, który opiera się na atrakcyjnej wizualizacji, przyciąga uwagę grupy odbiorców o wiele skuteczniej. Wizualizacja, która jest dynamiczna i interaktywna, działa z efektywnością dodatkową. Otwiera to pole do zrozumienia fenomenu videoblogów, jako marketingowych narzędzi, przynoszących następujące korzyści promowanym treściom:

  • wyższą ilość wyświetleń i tym samym szerszą propagację w targetowanych grupach docelowych, platformach i obszarach on-linowych,
  • o wiele szybszą i skuteczniejszą transmisję treści niż „statyczne” formy tekstowe,
  • łatwiejsze dotarcie do odbiorców (recepcja videotreści wymaga o wiele mniej aktywnego wysiłku ze strony użytkowników),
  • łatwość w rozszerzaniu w formy viralowe – dzielenie się linkiem filmu w mediach społecznościowych zajmuje średnio 15 sekund,
  • szeroką dostępność platform webowych dla treści video, jak Youtube, Google films etc.,
  • bardzo efektywną „pracę” treści filmowych w prowadzeniu konwersji na strony www,
  • czytelne i natychmiastowe wyniki zysków w przypadku treści contentowych płatnych.

Naturalnie, konsekwentna praca z contentem w postaci videobloga (owocująca powyższymi korzyściami) stawia przed swoim autorem kilka istotnych wyzwań, które stanowią zarówno w pewnym stopniu barierę wejścia, jak i regularnej stałości wykonywanej pracy. Przyjrzyjmy się tym wyzwaniom:

  • koszt (czyli sceneria, edycja, scenariusz i profesjonalna rejestracja nagrania),
  • wytrwałość w tworzeniu contentu. W tym miejscu przyjmuje się, że videoblogi zaczynają wypracowywać pożądane efekty w sieci (jak pozycjonowanie organiczne i podpięcie pod słowa kluczowe) po około roku działalności. W zależności od natężenia prezentowanych treści, oznacza to od 20 do 50 odcinków. Każdy z nich trzeba wymyśleć, przygotować, nagrać. To wielki, konsekwentny wysiłek i należy mieć świadomość jego skali.

Jaka jest z kolei lista rekomendacji odnoszących się do prowadzenia videobloga?

  1. Skracajcie jego treść do niezbędnego minimum. Unikajcie rozwlekania treści – pamiętajcie, że idealny film blogerski, którego sens i wydźwięk „nie ucieknie” oglądającym, trwa ok. 2-5 minuty.
  2. Twórzcie historie wspomagające zaangażowanie uczestników. Sprawiajcie, aby myśleli i zadawali pytania, prowokujcie swoimi tezami i kierujcie zachęty do dzielenia się ich przemyśleniami i opiniami.
  3. Prezentujcie swoje filmy w sposób możliwie profesjonalny, przyjemny dla oka, intrygujący. Unikajcie sztampy, niedoskonałości w edycji i niechlujstwa. Widownia odwdzięczy się Wam uznaniem – pamiętajcie, to Wy kreujecie i świadczycie o Waszej marce.
  4. Wytwarzajcie Waszą osobowość. Nadawajcie produkcjom contentowym rys Waszego kolorytu, charakteru, który odróżnia się od tysięcy innych produkcji tego rodzaju. Pamiętajcie, pracujecie nad promocją Waszego nazwiska, starajcie się, aby Wasza osoba najlepiej i najciekawiej zaprezentowała się odbiorcom Waszego videobloga.
  5. Używajcie haseł i słów kluczowych. Targetujcie. Łączcie Waszą komunikację z możliwymi lewarami, tam gdzie jest to możliwe. Wprowadzajcie nowe tezy i elementy w obszarach, w których funkcjonujecie. Wyróżniajcie się i przyciągajcie Waszymi wyróżnikami.
  6. Pracujcie nad produkcją „post actum” Waszego contentu. Dbajcie o jego sharing, dzielcie się z Waszą grupą docelową, docierajcie do fanów (kształtujcie ich). Dbajcie o „angles” (punkty zaczepienia) Waszej komunikacji z nośnymi medialnie i sektorowo tematykami.
I pamiętajcie – sukces Waszego videobloga jest rzeczywiście w zasięgu Waszej ręki!


Aby także nie pozostawić bez praktycznej weryfikacji powyższych treści, przygotowałem dla Was krótką, 6-elementową analizę videoblogów na naszym krajowym rynku. Rzecz dotyczy jednego z najbardziej aktywnych obszarów videobloggingu w Polsce – motoryzacji (stąd nieco przewrotny tytuł w mailingu, jaki wysłaliśmy w kontekście dzisiejszego tekstu do bazy adresowej naszej Agencji).
Wybrałem w tym celu po 3 przykłady videoblogów, oznaczając je jako DO’s-y i DON’T’s-y, czyli przykłady na to, jak należy i jak nie należy prowadzić takich produkcji.


Przykłady DO’s:



1. Marek Drives – www.youtube.com/user/GarazOtwarty

Oto zdecydowanie najlepszy blog motoryzacyjny w Polsce. Marek Wieruszewski prowadzi go z niezrównanym stylem, lekkością, włączając w to medialną osobowość, humor i inteligencję. Forma, język, jakość prezentacji i nagrań – wszystko stoi na najwyższym poziomie. Wielkie brawa i świetny przykład do naśladowania dla wszystkich, chcących prowadzić videoblogi produktowe.
Przykładowy videoblog z prezentacją videobloga Marka Wieruszewskiego (nowy Ford Edge) znajdziecie tutaj :

ar




2. Zachar - www.youtube.com/user/AutoCentrumKropkaPl

Oto drugi najlepszy i najbardziej kompletny videoblog dla fanów motoryzacji w Polsce. Prowadzony przez Zachara Zawadzkiego, ma nieco inną formułę niż powyższy – jest nie tylko związany z prowadzącym, lecz także portalem autocentrum.pl. Videoblog Zachara prezentuje nie tylko testy samochodowe, lecz także ich kontrapunkty (Zachar OFF, Zachar bez cenzury), jak również inteligentne treści i filmiki contentowe, odnoszące się nie tylko do samochodów, lecz również do obszaru lifestyle. Polecam test Mercedesa klasy E i zdecydowanie rekomenduję jako benchmark videobloggingu:

ar




3. Pertyn Ględzi - www.youtube.com/channel/UCbICoaifEiEEzZQXcVW_mKg

Trzeci kandydat w rankingu najlepszych produkcji motoryzacyjnych videoblogów w Polsce jest zdecydowanie nietypowy. Można powiedzieć – niszowy, co nie oznacza, że nie brakuje mu żadnej z pozytywnych właściwości blogów, o których pisałem wyżej. To Maciej Pertyński, jedyny polski juror w światowym konkursie „Car of the Year”. Prowadzi swój blog w sposób niezwykle eruducyjny i intelektualnie ekspresyjny, w każdym odcinku rozwijając zaskakujące puenty. Rewelacyjny, oryginalny videoblog, który powoli przebija się zasięgowo do szerszego kręgu odbiorców w Polsce.
Jeśli chodzi o jego wyrazistą treść, najpełniej odnajdziecie ją na przykład w poniższym teście Alfy Romeo Giulia:

ar



Znakomite!




Przykłady DON’T’s:

Poniższe z kolei przykłady videoblogów stanowią dla mnie ciężki orzech do zgryzienia. Osobiście preferuję zajmować się dobrymi i wspaniałymi produkcjami marketingu – jako ekspertowi i pasjonatowi tej dziedziny komunikacji, sprawia mi to największą przyjemność. Tutaj jednak muszę wskazać przykłady, a właściwie antyprzykłady, czegoś, co w zamierzeniu ma być produkcją videoblogową (i w dwu przypadkach jest to opłacane przez firmy), a co jest fatalne pod każdym względem i każdy racjonalnie myślący menedżer marketingu powinien się ich pozbyć – lub zalecić gruntowną poprawę w trybie jak najszybszym.

Poniżej przykłady, jak nie należy prowadzić videobloga:

1. Chłopaś prowadzi

Oto videoblog, który w zamierzeniu miał nawet ciekawy koncept (autoironia i przymrużenie oka). Niestety, to zupełnie nie wyszło i jak się wydaje zabrakło wszystkich tych dobrych cech, jakie opisałem w opisie do bloga „Pertyn ględzi”. W efekcie otrzymujemy jakiś przerażający misz-masz, sklejony z niskiej jakości nagrań i dramatycznego stylu prowadzenia, nie wspominając o niskiej jakości warstwie językowej. Efekt: nieuczesany facet w dresie jadący mercedesem GL 500 4Matic:

ar




2. Auta bez ściemy

Oto także wyjściowo interesująca koncepcja bloga (dwóch, różniących się temperamentem i wyglądem prowadzących). Docelowo – interesujące rozmowy, błyskotliwe dialogi, „wartość dodana” drugiego prowadzącego. Niestety, rzecz wyszła fatalnie, a poziom narracji w szkolnej skali ocen (do 6) można ocenić na trzy mniej. W pamięci zostaje dwóch facetów uczepionych i bujających się na drzwiach testowanego Renault Espace (intuicyjnie wyobrażasz sobie strach, ból i jęk tego samochodu):

ar




3. Autokult wideo

Wyobraźcie sobie nieogolonego, niedbale ubranego prowadzącego. Scenerię, w której opisywany samochód stoi w niewyraźnym świetle, pod wiaduktem i obok torów kolejowych. Narracja przerywana przeciskaniem się przed kamerą i sapaniem – czy jako właściciele portalu umieścilibyście taką produkcję przed oczami internautów? Niestety, w tym przypadku zostało tak zrobione i tym samym jesteśmy zobowiązani odnotować ten fakt w kategorii „anty-videoblogów”. Obejrzyjcie odcinek, którego ofiarą padł - skądinąd bardzo udany - samochód, Ford S-Max:

ar




Zapraszam już wkrótce do kolejnego odcinka naszego bloga.

Rafał Kirzyński
Rafał Kirzyński
Doktor nauk europejskich, ekspert w obszarze Public Relations, komunikacji korporacyjnej i marketingowej, z kilkunastoletnim doświadczeniem zawodowym. W swojej profesjonalnej karierze współpracował m.in. z takimi firmami jak PZU, Philips, Schneider-Electric i Grupą Integer. Jest strategicznym konsultantem w obszarze marketingu zintegrowanego, wykładowcą na konferencjach biznesowych. Specjalizuje się w realizacji wysokoefektywnych kampanii marketingowych, z wynikami ROI przekraczającymi 3000% na rynku polskim i rynkach Unii Europejskiej. Z sukcesem wypromował brand paczkomatów dla sektora e-commerce we Francji i Włoszech, co było najskuteczniejszą i najbardziej efektywną budżetowo kampanią przeprowadzoną przez polską firmę na rynkach zachodnioeuropejskich. Biegle posługuje się językiem angielskim, francuskim, hiszpańskim i włoskim.